Cokolwiek z pewnością tak. Są obszary, które traktowane są jako potencjalne źródło udaru. Nieco inne są przyczyny udarów niedokrwiennych a inne udarów krwotocznych (apopleksji). Udar niedokrwienny zbiera mniejsze żniwo w postaci zgonu ale “produkuje” ogromną liczbę osób, które do końca życia rehabilitują “ubytki” we własnym “terytorium” lub potrzebują pomocy innej osoby, by funkcjonować.
Udar jest następstwem choroby rozwijającej się w naszym ciele, o której nie wiemy lub znanej choroby i leków stosowanych do jej zwalczania. Osoba chora na serce, na nadciśnienie, cukrzycę, miażdżycę powinna wiedzieć, jaki związek ma ta choroba z możliwością wystąpienia udaru? Czynnikami znacznie zwiększającymi ryzyko w takich przypadkach jest palenie papierosów, nadużywanie alkoholu i niewłaściwa dieta.
W naszym przypadku przyczynami udaru były choroby: nadczynność tarczycy i pewnie cukrzyca w jakiś sposób, immunoterapia w przebiegu raka nerki i nadciśnienie. Kobiety są szczególnie zagrożone w związku z terapiami hormonalnymi: antykoncepcją i zastępczą terapią hormonalną w okresie menopauzy. Młodzi mężczyźni uprawiający sporty ekstremalne są również bardziej narażeni na wystąpienie udaru w wyniku nagłego skrętu szyi.
Trudno wskazać “czarownicę”, która jednoznacznie stanowiłaby przyczynę udaru. Z reguły jest to mniejszy lub większy “sabat czarownic”.
Zupełnie inaczej ma się sprawa, kiedy nastąpi udar. Wtedy znajomość symptomów i wiedza jak zapewnić sobie czy bliskiej osobie pomoc ma kluczowe znaczenie na przebieg udaru i jego następstwa. Jeśli w ciągu 3 godzin od wystąpienia udaru otrzyma udarowiec kompetentną pomoc, to prawdopodobieństwo powrotu do pełnej sprawności jest bardzo duże. Kłopoty rodzą się, kiedy nie rozpoznajemy, że coś się dzieje niedobrego i tej pomocy nie wzywamy.
Po udarze, kiedy zdiagnozowane zostają przyczyny, jest dużo łatwiej zapobiegać pojawieniu się kolejnego udaru. Trzeba jednak dużo na ten temat wiedzieć i podjąć odpowiednie dla każdego przypadku działania. W dzisiejszym systemie opieki medycznej nie można liczyć, że takiej edukacji udzieli nam lekarz rodzinny, neurolog, czy inny specjalista. Czas przeznaczony na wizytę jednego pacjenta w gabinecie lekarskim to średnio około 15 minut. Tyle czasu wystarcza na poinformowanie lekarza o palącym problemie, krótkim badaniu, wypisaniu przez lekarza skierowania na dodatkowe badanie, recepty i następny proszę! Nie ma miejsca na edukację.
W ramach edukacji dostałam od neurologa, kiedy kierował mnie na badanie EEG, do przeczytania na miejscu ulotkę na temat padaczki – lekarz miał tylko jeden egzemplarz. Ani razu nie zostałam poinformowana o tym, jak mam zapobiegać udarowi. Endokrynolog zalecił okresowe badania TSH, USG tarczycy i poziomu cukru we krwi. Zero edukacji a jedna wizyta kosztuje 100-150 zł lub kilka miesięcy oczekiwania.
Każdy z nas potrzebuje podatwowej wiedzy na temat tej choroby, bo nie ma żadnego 100% zabezpieczenia przed nią. Może nasapić w każdym etapie życia człowieka od życia płodowego do póżnej starości. Wyróżnia się kilka etapów ze względu na nieco inne ryzyka, które w nich występują. O tym następnym razem.